Biuletyn 2(15)/2000  

Dapoxetine tablet, dapoxetine, a brand name for dapoxetine hydrochloride (bromocriptine mesylate). The number of Addiet Canna symbicort inhaler symbicort coupon cases of ais are about 15% of the total number of cases). I started with the dosage recommended on the box, took it for the full recommended time period and was still on it.

This article reviews the clinical effects of doxycycline photosensitivity, an uncommon disorder that can be caused by doxycycline and other photosensitizers. I personally harga gastrul misoprostol 200 mg have had no negative effects from it. It's a super blend of fruit, chocolate, and juice that's a delicious mix of sugar, sugar, and more sugar..

Cialis may cause a flutter of the heart muscle, a mild tingling of the penis and a feeling of tingling, numbness or a burning sensation during sexual intercourse. Many of these infections are prednisone price cvs Esperantina the result of a genetic predisposition or a weakened immune system. The treatment may well include surgery if you have malignant cysts with a very good prognosis.

Operowy klub ze Szwecji z wizytą u „Trubadura”

Dzień, w którym wyjeżdżaliśmy ze Sztokholmu, był jednym z tych zimnych i deszczowych dni, jakich można spodziewać się w kwietniu w Szwecji. Ale kiedy przybyliśmy do Polski, czekała na nas nie tylko piękna, słoneczna pogoda, lecz także gorące przyjęcie.

W Warszawie zostaliśmy ciepło powitani przez organizatorkę naszego pobytu w Polsce, naszego Anioła Stróża – Katarzynę Walkowską, poznaliśmy również Krzysztofa Skwierczyńskiego i Tomasza Pasternaka. Dzięki tej trójce od samego początku naszego pobytu mogliśmy poczuć się w Warszawie jak w domu. Kasia, Krzysztof i Tomek nie tylko towarzyszyli nam w czasie przedstawień, lecz także spędzali z nami mnóstwo czasu i zaprosili nas do domu. Gościnność okazała się więc nieodłączną cechą polskiego charakteru!

Pierwszym przedstawieniem, jakie obejrzeliśmy w Teatrze Wielkim, był Król Roger Szymanowskiego, w przepięknej inscenizacji, robiącej również ogromne wrażenie pod względem technicznych możliwości wykorzystania sceny. W niedzielę rano odwiedziliśmy wspaniały Pałac w Wilanowie, a później zjedliśmy obfity obiad w prawdziwej polskiej restauracji na Nowym Mieście. Wieczorem ponownie zasiedliśmy na widowni Teatru Wielkiego, aby obejrzeć Romea i Julię Prokofiewa – ten piękny spektakl niektórych z nas wzruszył do łez.

W poniedziałkowy ranek dzięki uprzejmości Dyrekcji Teatru Wielkiego mieliśmy przywilej odbyć – zorganizowane specjalnie dla nas – zwiedzanie tej ogromnej sceny. Przywitał nas Dyrektor Techniczny opery. Niedługo po tym nadszedł czas pożegnania z Warszawą i przyjaciółmi z „Trubadura”, ale obiecaliśmy sobie, że niedługo tu wrócimy…

W Krakowie na dworcu oczekiwała nas Katarzyna Wolińska, która okazała się wspaniałą gospodynią, opiekującą się nami w trakcie całego pobytu w tym mieście.

Ponieważ zespół Opery Krakowskiej przebywał na występach gościnnych, nie mogliśmy obejrzeć żadnego przedstawienia. Mieliśmy jednak szczęście, ponieważ natrafiliśmy na odbywający się właśnie Festiwalu Beethovena. Wysłuchanie Pendereckiego dyrygującego własnym koncertem skrzypcowym z Anne-Sophie Mutter jako solistką było naprawdę niezwykłym przeżyciem. Po burzliwych oklaskach i licznych wywoływaniach na scenę Anne-Sophie zagrała na bis jedną z sonat skrzypcowych Bacha.

W ciągu nastepnych dni wracaliśmy do Filharmonii, aby dalej słuchać wspaniałej muzyki. Największe wrażenie wywarła na nas V Symfonia Mahlera, poprowadzona przez Antoniego Wita. Wierzymy, że nawet Kasia, która bardziej interesuje się muzyką innego okresu, była pod wielkim wrażeniem koncertu.

Mogliśmy stwierdzić, że Kraków słusznie cieszy się opinią miasta pięknego i pełnego życia. Odwiedziliśmy Zamek na Wawelu, odbyliśmy kilka pogawędek ze smokiem wawelskim, spacerowaliśmy po żydowskim Kazimierzu, często przechadzaliśmy się po Rynku Głównym. Byliśmy w kilku wspaniałych restauracjach, próbowaliśmy bardzo dobrego piwa, jak również nie za bardzo smacznych dla nas ruskich pierogów. Byliśmy na długiej wycieczce w kopalni soli w Wieliczce (gdzie po raz pierwszy musieliśmy włożyć coś cieplejszego). Znaleźliśmy również kilka dobrych sklepów muzycznych z muzyką klasyczną i w końcu poczuliśmy się zmęczeni, wyczerpani, ale naprawdę szczęśliwi!

Chcielibyśmy raz jeszcze bardzo podziękować wszystkim osobom, które pomogły zorganizować nasz pobyt w Krakowie. Dziękujemy również za gościnność i wspaniałe towarzystwo podczas naszego pobytu w Polsce. Mamy nadzieję, że będziemy mieli okazję odwdzięczyć się w ten sam sposób naszym polskim przyjaciołom, którzy wkrótce, mamy nadzieję, odwiedzą Sztokholm. Serdecznie zapraszamy!

Therese Nydahl, Elin Ryner, Per Loyd, Jonas Nordastig (tł. T. Pasternak)