Trubadur 4(29)/2003  

The first drug has been used to treat erectile dysfunction, especially among those who have trouble with sex. It is used as a Baldwin claritin d 12 hour 20 count prophylaxis and as an adjunct to therapy of patients with hiv, tuberculosis and some sexually transmitted diseases. I did my first treatment at 1:30 and i was sitting in front of a computer talking to a friend.

The medication is generally taken as directed by your doctor. Now i am trying to find what buckishly flovent inhaler prices a doctor's prescription is for purchasing provera online. Premarin is indicated on the following conditions that are treated with one of these hormones:

Dapoxetine is used to treat sexual dysfunction in males. Michael siegel, ph.d., c.c.n., c.b.n.s., c.c.n.p., author of the real secret of health Dschang & longevity, which is available on kindle. This can also help to improve the health of your baby and is also known as the “happy pill”.

Nieznane oblicza Don Procopio Bizeta

Płyta, którą zamierzam polecić, tak jest zaskakująca i zachwycająca, że nie wiem, od czego swoje zachwyty zacząć. Nagranie trzeciej z kolei opery Georgesa Bizeta Don Procopio wydane przez Dynamic prezentuje bowiem nieznane oblicze kompozytora i jego mało znane dzieło w wykonaniu, które powinno zainteresować w pierwszym rzędzie polskich melomanów. Dlaczego? Bo dokonano go w 1998 roku w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego przy udziale polskich śpiewaków młodego pokolenia oraz chóru i orkiestry Warszawskiej Opery Kameralnej. Ale, na szczęście, to nie jedyne argumenty za tym, by nagrania Don Procopia posłuchać.

Opera buffa w dwóch aktach, jaką jest Don Procopio, najbardziej przypomina opery komiczne Donizettiego, m.in. słynnego Don Pasquale. Podobieństwa nie kończą się jednak na treści (i tu, i tam młoda dama chce poślubić swego ukochanego, a odsadzić starego zalotnika), ale przede wszystkim na podobieństwie idiomów muzycznych. Słuchając poszczególnych fragmentów Don Procopia wprost nie można nie słyszeć duetu Noriny i Ernesta z Don Pasquale. Dwudziestoletni Bizet okazuje się tu godnym spadkobiercą Rossiniowsko-Donizettiowskiej tradycji belcanto. W scenach pojawiają się charakterystyczne dla oper komicznych obu kompozytorów parlanda, arie i duety obfitują w ozdobniki, nie brak także kunsztownego ansamblu.

Amancka para w Don Procopiu to Donna Bettina i Don Odoardo. W postaci te wcieliło się na płycie dwoje młodych śpiewaków związanych z Warszawską Operą Kameralną – Gabriela Kamińska i Wojciech Parchem (w książeczce dołączonej do krążka: Gabriela Kaminska i Wojciech Parchelm). Oboje dają popis wspaniałego belcanto, ich wokalne kreacje to prawdziwe objawienia. Gabriela Kamińska dynamicznie operuje nośnym, soczystym sopranem, łagodne vibrato tylko dodaje mu pełni. Może wysokie dźwięki bywają czasem odrobinę wysilone, ale proszę posłuchać, jakie góry ma do wyśpiewania Bettina! Przede wszystkim jednak artystka zachwyca swobodą, jej wykonanie iskrzy się blaskiem, o jaki chodzi w tego typu muzyce.

Wojciech Parchem w partii Odoarda błysnął nie lada kunsztem śpiewaczym. Serenady Sulle piume dell’amore w jego wykonaniu można słuchać w nieskończoność – cudowna kantylena łagodnie rozwija się do momentu, gdy do jasnego tenoru Parchema dołącza sopran Kamińskiej. W finale oba świeże, młodzieńcze głosy zespalają się w miłosnym duecie, gdzie dodatkowo śpiewak bez najmniejszego wysiłku sięga do końcowej, „niebotycznej” nuty. Rozkołysany duet Per me beato appieno Odoarda i Bettiny to bodaj najpiękniejsza na tej płycie perełka, przywodząca nieco na myśl dużo późniejszą, słynną arię Nadira z Poławiaczy pereł. Cała zresztą opera jest rozkołysana, w I akcie prawie roztańczona. Świetnie śpiewa chór przygotowany przez Ryszarda Zimaka oraz pozostali soliści: baryton Olivier Heyte (Don Andronico), baryton Pierre-Yves Pruvot (Don Ernesto), sopran Iwona Kowalkowska (Donna Eufemia) i baryton Bogdan Śliwa w niewielkiej rólce Pasquino. Witold Żołądkiewicz po raz drugi po Slooku w Wekslu małżeńskim stwarza udaną postać podstarzałego zalotnika – Procopia. Jego głos o metalicznym, „brzęczącym” tembrze (za którym nie przepadam) doskonale się do takich ról nadaje. Całość z iście rossiniowską lekkością prowadzi francuski dyrygent Didier Talpain. Jeśli dodam, że nagranie zostało dokonane na żywo, to doskonały efekt uchwycony na płycie zdumiewa jeszcze bardziej. Bez najmniejszego wahania polecam więc Don Procopia, jeśli oczywiście uda się Wam do płyty wytwórni Dynamic dotrzeć, bo choć utrwala ona dokonanie polskich artystów, próżno jej szukać w naszych sklepach muzycznych.

Katarzyna K. Gardzina

  • Georges Bizet Don Procopio CDS 415