Biuletyn 1(2)/1997  

Dwa oblicza cyrulika

Chyba każdy meloman zna pełną wdzięku i melodyjności operę Gioacchino Rossiniego Il barbiere di Siviglia. Nie każdemu jednak wiadomo, że wybitny włoski dyrygent Claudio Abbado dwukrotnie w swej karierze nagrał to dzieło. Pierwszy raz w 1971 roku, kolejny w 1992, płyty wydała firma DEUTSCHEGRAMMOPHON.

Nagranie z 1971 r. to już dziś klasyka. Nigdy jeszcze w dyskografii Cyrulika sewilskiego wykonawcy nie zostali tak doskonale dobrani. Teresa Berganza jako Rozyna, Hermann Prey jako Figaro i Luigi Alva w partii Almavivy to najwspanialszy tercet rossiniowski, jaki można sobie wyobrazić. Właśnie to nagranie to mój pierwszy kontakt z tą cudowną operą. Nigdy później nie było tak doskonałej Rozyny jak Teresa Berganza. Słyszałam w tej partii wielką Marię Callas, niezrównaną Ewę Podleś, czy uroczą Cecilię Bartoli – jednak zawsze w tych wykonaniach brakowało mi tej odrobiny czaru, który promienieje od wspaniałej Hiszpanki. Godną uwagi jest partia Almavivy – kreowana przez Alvę, który zachwyca lekkością i finezją wykonania. Nie sposób pominąć milczeniem odtwórcy roli tytułowej, czyli Hermanna Preya. Ilekroć słyszę nazwisko tego śpiewaka, przychodzi mi na myśl Cyrulik sewilski i Wesele Figara Mozarta. W tych operach Prey stworzył dwie fantastyczne kreacje. Całe nagranie poprowadzone wprawną ręką maestro Abbado to prawdziwy majstersztyk. To po prostu Cyrulik wszechczasów.

Jakże inny, chwilami zadziwiający jest powrót Abbado do Cyrulika po przeszło ćwierćwieczu. W tym nagraniu zaskakuje prawie wszystko, począwszy od tego, że jest to pełna wersja opery Rossiniego, z zapomnianą już arią Rozyny Ma forse, ahime Lindoro z II aktu, a skończywszy na niecodziennej obsadzie. W partii tytułowej wystąpił Plácido Domingo, wspaniały tenor o „brązowym” głosie. Słynna cavatina Largo al Factotum brzmi w jego wykonaniu po prostu wspaniale. Kreacja, która stworzył jest naprawdę ciekawa. Jego Figaro to zabawny, prostoduszny człowiek. Człowiek o dobrym sercu, taki, jakim jest maestro Domingo każdego dnia – wspierając wioskę dziecięcą w Meksyku, czy występując w licznych koncertach charytatywnych. Wszystkim tym, którzy znają Plácido Domingo jedynie jako Cania, Otella, czy Don Josego naprawdę polecam to nagranie. Troszeczkę rozczarowała mnie Rozyna, czyli Kathleen Battle. Trudno jednak nie odnieść takiego wrażenia, gdy porównuje się jej interpretację z wykonaniem Berganzy. Świetnym wykonawcą partii Don Basilia okazał się Ruggero Raimondi. Jego aria o plotce potrafi przeszyć trwogą serce każdego melomana, niezrównany Don Giovanni czy Scarpia jeszcze raz udowodnił wielkość swego talentu. „Cyrulik anno domini 1992” to ciekawe, pełne wdzięku i czaru nagranie. Claudio Abbado wspaniale poprowadził orkiestrę w obu tych interpretacjach. O klasie tego dyrygenta nie trzeba nikogo przekonywać.

Które z tych nagrań spodoba się bardziej melomanom, zależy tylko od nich. Minie wiele lat, patyna czasu pokryje oba te wykonania, ale zawsze dla mnie Cyrulikiem wszechczasów będzie nagranie z 1971 r. – jest to jednak ocena bardzo subiektywna i nie wszyscy muszą się z nią zgodzić.

  • Berganza, Prey, Alva, Malagu, Cesari, dyr. C. Abbado, DEUTSCHE GRAMMOPHON 415 695-2
  • Battle, Domingo, Raimondi, Lopardo, Gallo, dyr. C. Abbado, DEUTSCHE GRAMMOPHON 435 763-2

  • Aneta A. Śmiałek