Biuletyn 1(2)/1997  

Helen Traubel
Pierwsza dama Walhalli

Po dramatycznym odejściu z Metropolitan Opera w 1909 roku Lilian Nordici (z powodu silnej depresji psychicznej wywołanej, jak wieść niesie, przez intrygi słynnej Melby), przez ponad 30 lat żadna amerykańska śpiewaczka nie ośmieliła się zaśpiewać na tej scenie roli Izoldy. Można powiedzieć, że „klątwę Nordici” zdjęła z Met dopiero Helen Traubel, która, jak pisano, przywróciła Stanom Zjednoczonym honor amerykańskiego wagneryzmu. Gdy w 1941 Kirsten Flagstaad zdecydowała się opuścić Stany Zjednoczone, Traubel przez 12 lat była nie tylko pierwszym sopranem wagnerowskim Metropolitan Opera, ale i największym głosem Ameryki.

Urodzona 20 czerwca 1899 w rodzinie niemieckich emigrantów artystka od najwcześniejszych lat miała do czynienia z muzyką – jej matka Clara była cenioną śpiewaczką koncertową. Traubel zadebiutowała w roku 1923 na koncercie z orkiestrą symfoniczną Saint Louis. Występ z tą samą orkiestrą w Nowym Jorku był już tak dużym sukcesem, że śpiewaczce zaproponowano natychmiastowy angaż do Metropolitan Opera. Traubel odmówiła jednak twierdząc, że za mało jeszcze umie. W roku 1937 kompozytor Walter Damrosch zaproponował Traubel rolę Mary Rutledge w prapremierze swej opery Człowiek bez ojczyzny, dziś całkowicie zapomnianej. Przedstawienie nie odniosło sukcesu i wszystko wskazywało na to, że kariera Traubel dobiega końca. Artystka miała wtedy już 38 lat i nie była jeszcze związana z żadnym teatrem operowym. Jednak dwa lata później, po występie w Town Hall w Nowym Jorku z recitalem arii, śpiewaczce ponownie zaproponowano kontrakt w Met i zaoferowano rolę Wenus. Traubel odmówiła jednak, twierdząc, że będzie lepsza w partii Elżbiety. 8 października 1939 roku 40-letnia artystka po raz pierwszy stanęła na scenie Met, śpiewając Zyglindę w Walkirii, obok Lauritza Melchiora i Kirsten Flagstaad. Przez następne dwa sezony – do roku 1941 dzieliła wielkie wagnerowskie role z Flagstaad, a po jej wyjeździe stała się pierwszą wagnerzystką opery nowojorskiej. W tym czasie inna wielka jej rywalka, Marjorje Lawrence, musiała wycofać się ze sceny z powodu choroby (polio), Traubel więc przez wiele lat królowała niepodzielnie. Prasa amerykańska okrzyknęła ją Izoldą z Saint Louis, czy Pierwszą Damą Walhalli. Przez ponad 14 sezonów Traubel zaśpiewała niemal wszystkie role wagnerowskie – trzy Brunhildy (Walkiria, Zygfryd, Zmierzch Bogów), Kundry (Parsifal), Elżbietę (Tannhäuser), Elzę (Lohengrin) oraz Ewę (Śpiewacy Norymberscy). Przede wszystkim jednak upamiętniła się jako Izolda. Kroniki Met podają, że w ciągu swojej kariery wystąpiła na tej scenie 176 razy, w tym aż 168 razy w rolach wagnerowskich. Jedną z pozycji niewagnerowkich była rola Marszałkowej w Kawalerze Srebrnej Róży. Również w trakcie gościnnych występów m.in. w San Francisco, Chicago, Filadelfii, czy Buenos Aires Helen Traubel była zapraszana do oper Wagnera.

Helen Traubel nie ograniczała się jedynie do występów na scenie operowej. Dawała recitale, śpiewała w radiu i telewizji, często też „popisywała” się w nocnych lokalach, gdzie bynajmniej nie wykonywała arii operowych. Traubel bardzo bowiem lubiła muzykę jazzową, gospel, sprituals. Czasami śpiewała po prostu arie operetkowe (także pisane na głos tenorowy), czy fragmenty musicali. Zdaniem wielu, występy te zupełnie nie licowały z godnością divy operowej, ale tak naprawdę Traubel nie była wtedy jedyną artystką biorącą udział w tego typu działalności, gdyż wielu śpiewaków występowało w filmach, grywało w teatrach i musicalach. Z nowym dyrektoremMetropolitan Opera Rudolfem Bingiem, doszło jednak do ostrego konfliktu. Bing stwierdził, że Traubel swoim zachowaniem ośmiesza największą (obok La Scali) scenę operową świata i jeśli jednego dnia jest Brunhildą czy Izoldą, to nie może być kiedy indziej gwiazdą kabaretu. Zażądał, aby Traubel całkowicie zaprzestała występów rozrywkowych, czego artystka nie zrobiła. W rezultacie „za karę” musiała opuścić na zawsze, jak się okazało, „dostojny gmach nowojorskiej opery” – ostatni występ na tej scenie miał miejsce 21 marca 1953 i była to rola Izoldy. Zwolnienie Traubel było wielkim skandalem. Pomimo, że prasa i opinia publiczna stanęła zdecydowanie po stronie artystki, kontrakt z Met nigdy nie został odnowiony. Warto może przypomnieć, że za dyrekcji Binga „wyleciał” z teatru inny wielki wagnerowski śpiewak – Lauritz Melchior.

Helen Traubel objawiła również talent literacki. Jeszcze będąc „na etacie”, w roku 1951, opublikowała kryminał pt. The Metropolitan Opera Murders (Morderstwa w Metropolitan), którego bohaterką był „żeński detektyw” – Brunhilda Wagner. Później opublikowała jeszcze powieść Ptomain Canary (Zatruty kanarek).

Po odejściu z Met Traubel występowała jeszcze w musicalach – m.in. w roli Fauny (właścicielki domu publicznego) w Pipe Dream Rodgersa i Hammersteina. Kilka razy zagrała w filmie – warto wymienić Deep in my heart (Głęboko w moim sercu), czy Ladies' Man (Mężczyzna Kobiet) Dużo śpiewała w „osławionych” klubach, dużo koncertowała, itp. W 1958 roku opublikowała swoją autobiografię – Saint Louis Woman (Kobieta z Saint Louis), która pokazuje, jak bardzo wesoła i pełna humoru była Helen Traubel, z jaką ironią potrafiła pisać o sobie i swojej karierze… Ostanie dni spędziła w Santa Monica, zmarła w 1972 roku.

Głos Traubel jest głosem o wyjątkowej piękności. Duży wolumen, metaliczne brzmienie, głębokie, niemalże tenorowe doły, a także doskonała technika śpiewu sprawiają, że śpiewaczki słucha się dosłownie z zapartym tchem. To ideał głosu wagnerowskiego, a jej Liebestod to chyba najlepsze nagranie tej arii w historii fonografii. Arturo Toscanini, pod batutą którego Traubel niejednokrotnie śpiewała, stwierdził, że to być może najpiękniejszy głos, jaki kiedykolwiek słyszał. Wspomniany już Melchior powiedział kiedyś, że Traubel ma głos o barwie rubinu (mi osobiście barwa głosu artystki kojarzy się raczej z kolorem granatowym). To oczywiście bardzo subiektywne odczucia. Na szczęście istnieje sporo jej nagrań. Niestety, nie udało mi się dotrzeć do arii włoskich, nie posiadam też kryminałów, ani autobiografii Helen Traubel. Jeśli ktoś z czytelników ma do nich dostęp lub wie, jak je zdobyć, będę wdzięczny za wszystkie informacje.

DYSKOGRAFIA HELEN TRAUBEL

(przedstawiam płyty, które udało mi się zdobyć)

  • Lohengrin (Elsa) – Melchior, Ernster, Varnay, Janssen, dyr. F. Stie-dry, 7.1.1950, New York, DANACORD, DACO CD 322-324 (3 CDs)
  • Tannhäuser (Elżbieta)-Melchior, Varnay, Janssen, Szekely, dyr. F. Stiedry, 6.3.1948, MYTORECORDS 935,90 (3CDs)
  • Tannhäuser (Elżbieta)-Melchior, Thorborg, Kipnis, Janssen, dyr. G. Szell, 19.12.1943, The Radio Years, 26.28 (3CDs) (wydane także przez Music & Arts CD 664-3)
  • Tristan i Izolda – fragmenty, dyr. A. Rodzinsky, E. Leinsdorf, CBS MPK 46454 (1 CD)
  • Tristan i Izolda (Izolda)-Svanholm, Harshaw, Ernster, dyr. F. Busch, 30.11.1946, New York, MYTORECORDS 951.121 (3 CDs)
  • Walkiria (Brunhilda)-Melchior, Bampton, Janssen, Thorborg, Kipnis, dyr. G. Szell, 2.12.1944, New York, MYTORECORDS, 953.133 (3 CDs)
  • Walkiria (Brunhilda) – Melchior, Varnay, Schorr, Thorborg, Kipnis, dyr. E. Leinsdorf, 6.12.1941, New York, MYTORECORDS, 913.41 (3 CDs)
  • Helen Traubel Rarities on Radio (1937-1944), The RadioYears 10
  • Helen Traubel, Lebendige Vergangenheit, 89120
  • Helen Traubel in Concert (1947-1951)-Eklipse Records EKR 56
  • Arturo Toscanini Collection, vol. 52 (Fragmenty Walkirii z L. Melchiorem), RCA GD60264
  • Arturo Toscanini Collection, vol. 53 (Fragmenty Zmierzchu Bogów z L. Melchiorem), RCA GD60304
  • Wesendonck Lieder + fr. Lohengrina, Śpiewaków norymberskich, Tristana i Izoldy – Pearl Gemm CD 9486
  • Helen Traubel in Opera and Song (video, 27 min.), VAI 69125
  • Tomasz Pasternak