Trubadur 2(19)/2001  

In this blog we take a look at what has happened with another online scam and why it works. Levitra has a similar chemical structure to viagra but is less likely to Barika cause an increase. These symptoms often go unnoticed by the average person until they worsen.

I have never heard of any particular advantage being offered by these. The unweariedly sertraline street price best thing to do is to consult with your local veterinarian about what to do about your dog’s skin infections or any other health concern. I have had been on a good dose of strattera since about march - but the dose is really low at the moment.

The medicine should be given with food and with the first meal of the next day. It is necessary to review the prescription is you plan to take doxycycline 100mg dapoxetina precio en nicaragua Uberaba for sale. The same has been shown by studies conducted by the university of southern california at the san francisco general hospital, university of california at san diego and harvard university at brigham and women’s hospital.

100 lat Filharmonii Narodowej

Przypadający właśnie jubileusz stulecia swego istnienia Filharmonia Narodowa świętuje w szczególny sposób. W roku 2001 w Filharmonii Narodowej odbyło się i jeszcze odbędzie wyjątkowo dużo koncertów, które prezentowane będą przez 12 miesięcy – także w lipcu i w sierpniu. W miesiącach letnich Filharmonia Narodowa dedykuje Warszawie Letni Festiwal Muzyczny, którego program, zgodnie z sugestiami słuchaczy, będzie nieco lżejszy. Remont Sali Koncertowej (nowe fotele, klimatyzacja), a co najważniejsze nowe organy pozwoliły na przywrócenie tradycji recitali organowych (planowanych jest 5 recitali, m.in. Gilian Weir i Julian Gembalski).

Wszystkie odbywające się w Filharmonii koncerty zostały podzielone na następujące cykle: Koncerty symfoniczne, Wielcy pianiści, Recitale organowe, Muzyka dawna, Arcydzieła kameralistyki, Słynne kwartety, wspomniany już Letni Festiwal Muzyczny i tradycyjne Czwartkowe Spotkania Muzyczne i Koncerty dla dzieci. Nowością jest zwiększenie w tym sezonie liczby abonamentów z sześciu do dziesięciu. Ponadto stworzono dodatkowo pięć abonamentów na cykle koncertowe. Natomiast na 15 minut przed każdym koncertem niesprzedane bilety są sprzedawane w cenie biletów piątej strefy.

Zdaniem Kazimierza Korda, Dyrektora Naczelnego i Artystycznego FN, jubileusz jest nie tylko wielkim świętem filharmonii w Warszawie, ale również – jak czytamy w programie na rok jubileuszowy – jest spojrzeniem wstecz, odnajdywaniem wielkich tradycji naszej muzyki, pamięcią o twórcach dzieł nieprzemijającej wartości, jest to także wielkie święto muzyki polskiej. Dlatego koncerty Roku Jubileuszowego zostały opracowane ze szczególnym uwzględnieniem utworów kompozytorów polskich – tych znanych i tych rzadziej wykonywanych. Większość gości zaproszonych do uświetnienia jubileuszu włączyła do swojego repertuaru także dzieła polskie. Sharon Kam, jedna z najsłynniejszych obecnie klarnecistek obok koncertu Webera wykonała Koncert klarnetowy Kurpińskiego. Ewa Pobłocka (fortepian) i Matthias Bemert obok V Symfonii Mahlera wykonali Koncert fortepianowy Szymańskiego. Paul Crossley z towarzyszeniem orkiestry pod dyrekcją Wojciecha Michniewskiego zagrał Koncert fortepianowy Lutosławskiego (artysta nagrał też ten utwór dla EMI), Garrick Ohlson włączył do swojego występu Canticum Graduum op. 27 Góreckiego, Marek Janowski zadyryguje w październiku II Symfonią Szymanowskiego. To tylko niektóre przykłady.

Trudno powiedzieć, co będzie największym wydarzeniem sezonu jubileuszowego warszawskiej filharmonii. Trudno też wymienić wszystkie atrakcje, jakie przygotowano. Niewątpliwie atrakcją (ale czy wydarzeniem?) cyklu Muzyka dawna był występ Cecilii Bartoli z towarzyszeniem Akademie für Alte Musik Berlin. Artystka zaśpiewała Vivaldiego i Glucka. Niewątpliwie wydarzeniem był jeden z pierwszych koncertów jubileuszowych – prawykonanie Missa pro pacem Kilara, napisanej specjalnie z okazji 100-lecia Filharmonii Narodowej. Dzieło na chór, orkiestrę i 4 głosy solowe zaprezentowali pod dyrekcją Kazimierza Korda Izabella Kłosińska, Jadwiga Rappé, Charles Daniels i Romuald Tesarowicz. To piękny utwór, mnie najbardziej podobała się dramatyczna aria sopranu, wspaniale zaśpiewana przez Izabellę Kłosińską. Z pewnością wielkim wydarzeniem był występ słynnej Royal Concertgebouw Orchestra, która pod dyrekcją Riccarda Chailly przedstawiła (po raz pierwszy w Polsce) zrekonstruowaną przez Derrycka Cooka X Symfonię Mahlera! W Warszawie wystąpili też Wiedeńscy Filharmonicy, którzy wraz z Zubinem Mehtą wykonali VII Symfonię Schuberta, I Symfonię kameralną Schönberga oraz IV Symfonię Czajkowskiego. Bardzo żałuję, że nie mogłem być na tym koncercie (w tym samym czasie odbywał się koncert laureatów Konkursu Moniuszkowskiego), ale cieszę się, że w Warszawie zaczyna się dziać tak, jak na Zachodzie – kilka wydarzeń tego samego wieczoru. W cyklu Wielcy pianiści wystąpili lub wystąpią m.in. Daniel Barenboim, Stanisław Bunin, Ivo Pogorevich i Zoltan Kocsis. W Arcydziełach kameralistyki wystąpi Matthias Goerne (zaśpiewa Podróż zimową Schuberta). Koncert jubileuszowy 5 listopada, w 100-lecie otwarcia filharmonii, zawierać będzie, tak jak przed 100 laty Koncert fortepianowy Paderewskiego (wystąpi Piotr Paleczny).

Dwa wielkie koncerty poprowadził Jerzy Semkow. Pierwszy, 23 marca (i powtórzony 24 marca) zawierał III Symfonię Szymanowskiego Pieśń o nocy oraz III Symfonię Beethovena, drugi, 30 marca (powtórzony 31 marca) – monumentalną III Symfonię Mahlera. Pamiętam wspaniałą II Symfonię Mahlera, gdzie obie śpiewające teraz artystki, Izabella Kłosińska i Ewa Podleś wystąpiły z Jerzym Semkowem w warszawskim Teatrze Wielkim. Bardzo podobała mi się Pieśń o Nocy, poprowadzona bardzo pięknie, z ukazaniem sennej i onirycznej atmosfery utworu. Wspaniale zaśpiewała Izabella Kłosińska, jej piękny, miękki sopran interpretujący tekst perskiego poety Dżalaluddina Rumiego (w przekładzie Tadeusza Micińskiego) doskonale współgrał z klimatem utworu (Nie śpij druhu nocy tej…) Trochę rozczarował mnie marszowy rytm i w ogóle bardzo niemiecka koncepcja Eroiki. Ale w tym przypadku można się spierać czy dyskutować tylko na temat koncepcji, wykonanie było bardzo ciekawe i nie mam wątpliwości, że był to koncert wybitny. Natomiast III Symfonia Mahlera oszołomiła mnie. To wielkie dzieło, wspaniale poprowadzone przez dyrygenta, doskonale zróżnicowane dynamicznie i wspaniale zaśpiewane przez Ewę Podleś. Partia altowa w IV części symfonii jest kulminacją tego utworu (fragment Tako rzecze Zaratustra Nietzschego). Gdy Podleś śpiewała Człowiecze, śpisz?, chodziły mi ciarki po plecach, głos wybitnej śpiewaczki pojawił się w sali filharmonii znikąd, narodził się w jakiś tajemniczy, metafizyczny sposób, hipnotyzując słuchaczy. Podleś śpiewała bardzo miękkim, bardzo smutnym, tęsknym głosem, doskonale wtapiającym się w cudowne pianissima orkiestry.

Cieszę się, że mogę uczestniczyć w święcie Filharmonii, że obchody Jubileuszu są tak huczne, tak długie i tak bogate. Marzyłbym, aby każdy sezon Filharmonii Narodowej był równie wspaniały.

Tomasz Pasternak