Trubadur 2(19)/2001  

It can cause a loss of appetite and an increased appetite when used in high doses in the treatment of inflammatory bowel disease, ulcerative colitis, and crohn's disease. Penicillin (also cytotec bolivia known as benzylpenicillin) is one of the most commonly prescribed antibacterial drugs for the treatment of bacterial infections, including streptococcal pharyngitis and sinusitis, and. It’s important to know that there’s no cure for a heart attack or stroke.

Get free next-day shipping and secure our coupon codes. My wife bought it for doxycycline prescription online me by mistake, so we ended up spending over 100 dollars. The generic arimidex pills are manufactured by the pharmaceutically active ingredient of an.

If the symptoms of clavulanate potassium tablets buy online without a prescription persist after stopping the medicine, then you should report the medicine to your doctor. Not only does this weight loss diet work and is more effective than the other diet plans on the market, serologically but it’s easier to practice and follow, and will also lower the chances of getting fat during the holidays this. What is the best first aid for a bacterial infection?

Denyce Graves

Recital, podczas którego wykonawca dobierając i zestawiając pieśni lub arie sam decyduje, jak poprowadzić rozmowę ze słuchaczami, siłą rzeczy jest jego artystycznym portretem. Kiedy artysta w rozkwicie kariery spotyka się z publicznością danego kraju po raz pierwszy i nie wiadomo, na jak długo jedyny – portretowy charakter recitalu staje się jeszcze wyrazistszy. Tak było w przypadku występu Denyce Graves w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej 4 czerwca br. Być może dlatego śpiewaczka postanowiła zastąpić Trzy wiersze perskie Francesco Santoliquido dwoma ariami Händla (co zostało zapowiedziane przed recitalem), a po jednej z pieśni Bizeta i Saint-Saensa Seguidillą z Carmen i arią z drugiego aktu Samsona i Dalili (o czym uprzedziła już w trakcie koncertu sama Denyce Graves) i w ten sposób jak najpełniej wykorzystać okazję do spotkania z warszawską publicznością.

Początek wieczoru nie udał się. Być może śpiewaczka była nie dość rozśpiewana, bo głos dosyć opornie, niechętnie naginał się do Händlowskiej frazy, być może zabrakło pomysłu, jak w tej właśnie muzyce wykorzystać własny instrument. Myślę, że druga przyczyna była ważniejsza, bo już po chwili Denyce Graves przepięknie – miękko, mądrze różnicując barwę i dynamikę – śpiewała bardzo przecież trudną Morire?, pierwszą z czterech pieśni Pucciniego. Ta zaduma nad życiem, którego prawdziwe oblicze odkrywa dopiero śmierć, była prawdziwym początkiem rozmowy. O czym? O przeplataniu się miłości i tęsknoty, szczęściu i niepokoju, samotności i wspólnoty – o zmiennym, kapryśnym rytmie życia. Wariacjami na ten temat są przecież i wybrane przez artystkę pieśni Brahmsa, i Siedem ludowych pieśni hiszpańskich de Falli.

Denyce Graves ma piękny, bogaty, prawdziwie mezzosopranowy głos, bardzo giętki, dosyć ruchliwy (świetnie słychać to w pieśniach de Falli), pozwalający na wykorzystywanie zróżnicowania dynamicznego jako precyzyjnego środka wyrazu. Dźwięczne, nośne pianissima powracały w czasie całego recitalu, także w zwiewnej, śpiewanej niby od niechcenia – w zgodzie z librettem – Seguidilli Carmen i wykonanej na bis Habanerze. O tym, jak mocny, wypełniający przestrzeń potrafi być głos śpiewaczki, przekonaliśmy się naprawdę na końcu – ostatnim bisem była aria Dalili z I aktu opery. Bardzo podobało mi się przemyślane wykorzystywanie barwy poszczególnych rejestrów. Nagłe ściemnienie głosu dawało efekt nagłej zmiany nastroju, zanurzania się w ciszę na końcu pieśni, albo wycofania się, oczekiwania na reakcję zakładanego przez tekst słuchacza. Carmen Denyce Graves nie uwodzi, lecz prowokuje, czeka, kiedy Jose wyzna jej miłość, Dalila nie obejmuje Samsona, lecz ze łzami w oczach prosi, żeby ją objąć. O tym, że śpiewaczka panuje nad barwą głosu, można się było przekonać słuchając jeszcze jednego operowego bisu – arii Stride la vampa Azuceny. Zaśpiewana bardzo wyrównanym, skupionym głosem była wspomnieniem, opowieścią na tyle długo układaną, że płynie równym strumieniem i na tyle dramatyczną, że nieustannie pulsuje drobnymi zmianami tempa i dynamiki. Wydaje mi się, że właśnie pomysłu na wykorzystanie bogactwa własnego głosu zabrakło w niefortunnym początku recitalu, który zabrzmiał nieładnie, ale też nijako.

Można by mieć wątpliwości, czy zasadne jest łączenie w programie jednego wieczoru pieśni i arii operowych z towarzyszeniem fortepianu, nawet jeśli siedzi przy nim tak dobry pianista i wrażliwy akompaniator jak Brian Zeger. Mnie to nie przeszkadzało, zwłaszcza, że pieśni Pucciniego sytuują się bardzo blisko granicy oddzielającej oba gatunki, ilekroć ich słucham, zawsze uderza mnie wyrazistość stylu tego kompozytora przesłaniająca wszystkie inne podziały stylistyczne. Problemem mógł być brak orkiestry, grożący, że przeciętnie zaśpiewany utwór będzie tylko zarysem oryginalnej kompozycji, ale z tym Denyce Graves poradziła sobie znakomicie. Pokazała też, że świetnie wyczuwa różnice między monologiem a dialogiem, między różnymi sytuacjami mówienia. Pieśni Brahmsa brzmiały jak słowa wypowiadane w samotności, nieświadome słuchacza, kołysanki – jakby były nucone, Puccini był intymny, prywatny, de Falla – śpiewany wobec słuchaczy, choćby były nimi tylko drzewa i góry. Kończące zapowiedziany program spirituals ewokowały wspólnotę, zresztą są częścią domu, dzieciństwa i tradycji Denyce Graves. Do zmienności nastrojów artystka dodawała w ten sposób zmienność dystansu między wyimaginowanymi mówcami i słuchaczami, nadawała rytm i dramaturgię opowieści o bliskości i oddaleniu. Precyzyjne obmyślenie kontekstu słów nie jest niezbędne w liryce i w pieśni, jest natomiast konieczne w dramacie i w operze. Denyce Graves należy do – wbrew pozorom nie ma ich tak wielu – śpiewaków, którzy potrafią to zrobić. Ma wyczucie gestu, rekwizytu (szal, który subtelnie grał w pieśniach de Falli!), przestrzeni (odchylona lekko do tyłu, oparta o fortepian, jakby wymykająca się Carmen; wyciągająca do Samsona ręce Dalila) – umiejętność połączenia wszystkich elementów widowiska muzycznego sprawia, że o Denyce Graves można powiedzieć, że jest prawdziwą śpiewaczką operową.

Agata Wróblewska