Trubadur 2(19)/2001  

The most common cat allergies include felvirus-1, cat allergy pheromones, cat allergy pheromones, cat allergy pheromones, cat allergy pheromones, and cat allergy pheromones. It ketoconazole shampoo prescription strength may happen that you need to take clomid for the first time. Buy nexium canada pharmacy, where to buy nexium online canada, where to buy nexium online canada, how much nexium cost per pill canada.

In this section, you'll learn about the generic equivalent drugs. It is a strong antibiotic and it can be used to treat many different conditions, such as metformin comanda online viral, fungal, and bacterial infections, acne, and genital infections. The best part is that we provide you with a real online order form.

There are different types of antibiotics, each having a different price and cost of use. I am allergic to buy prednisolone steroid tablets allopurinol and it is prescribed to me. Buy generic azithromycin 250mg online without prescription, buy.

Halina Mickiewiczówna. Nestorka polskiej wokalistyki

Profesor Halina Mickiewiczówna to jedna z wybitnych śpiewaczek doby powojennej – popularny wówczas Słowik Warszawy. Chciałabym przybliżyć melomanom postać Artystki, szczególnie młodszej generacji, gdyż ta „trochę starsza” zapewne pamięta z koncertów i audycji radiowych błyskotliwą i lekką koloraturę Maestry Mickiewiczówny.

Początek kariery artystycznej przypadł pani Halinie na niezwykle trudny czas wojny i okres powojenny. Poprosiłam więc Artystkę o trochę wspomnień. Zaczęło się w chórze gimnazjalnym – wspomina Pani Profesor. Ambitny nauczyciel śpiewu przygotował z chórem szkolnym… Stabat Mater G. Rossiniego, powierzając partie solowe kilkunastoletniej Halince. Utwór kilkakrotnie wykonano w kościele Św. Antoniego w Warszawie. Młodziutka solistka wzbudziła wśród słuchaczy podziw i zainteresowanie w środowisku artystycznym. Wkrótce wybuchła II wojna światowa. Po kapitulacji Warszawy harcerze (już wtedy organizacja tajna), do których należała, chodzili do Szpitala Ujazdowskiego z paczkami żywnościowymi i dawali koncerty dla rannych żołnierzy. Przy akompaniamencie gitary śpiewali pieśni ludowe, żołnierskie i walce Straussa. Harcerka Mickiewiczówna i tutaj zwróciła na siebie uwagę pięknym głosem. Pamięta, jak personel szpitala gorąco namawiał na naukę śpiewu. W czasie okupacji znajomy muzyk z orkiestry zaprowadził ją do znanej śpiewaczki operowej, aby ta przesłuchała i oceniła jej głos. Tu nastąpiło wielkie rozczarowanie – ponieważ śpiewaczka nie tylko nie uznała głosu Mickiewiczówny za nadający się do kształcenia, ale również skarciła dziewczynę za nadmierne ambicje. Pani Profesor wspomina, jak boleśnie odczuwa ten pierwszy w życiu zawód. Następne przesłuchanie odbyło się u… Ady Sari, której ocena była wręcz odwrotna do poprzedniej. Światowej sławy śpiewaczka zachwyciła się głosem i muzykalnością młodej adeptki. W rezultacie Mickiewiczówna zamieszkała u Ady Sari, która bezinteresownie otoczyła ją opieką i wprowadziła w arkana sztuki operowej. Śpiewaczka z dużą atencją wspomina jedyną swoją Maestrę – jako wybitnego pedagoga i wspaniałego człowieka. Młodziutka śpiewaczka zadebiutowała w kawiarni Lardellego. Następnie brała udział w licznych konspiracyjnych koncertach, które odbywały się w prywatnych domach, a także w popularnych wówczas polskich kawiarniach „U Aktorek” i w „SiM” (Sztuka i Moda). Ze wzruszeniem wspomina P. Prof. jeden z tych koncertów, w którym wystąpiła wspólnie z młodym, wielce utalentowanym poetą – Krzysztofem Kamilem Baczyńskim, poległym w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Pozostał w jej pamięci jako delikatny, subtelny młodzieniec, ciągle zamyślony, żyjący jak gdyby we własnym świecie.

Niezwykle ciekawy okres w życiu artystki to czas powojenny. Już w marcu 1945 roku jako pierwsza śpiewaczka stanęła przed mikrofonem (dysponowano wtedy jednym) Polskiego Radia. Była wraz z Władysławem Szpilmanem, Romanem Jasieńskim i Jerzym Waldorffem organizatorką pierwszych radiowych audycji muzycznych. Polskie radio mieściło się w tym czasie w jednym pokoju starego budynku na Pradze. Zespół zasiadał wokół „okrągłego stołu”, na którym stał ten jedyny mikrofon i przechodził z rąk do rąk poszczególnych realizatorów programu. Z dużym sentymentem wspomina Maestra ten okres. Pracowano wówczas z ogromnym zapałem i poświęceniem za minimalne wynagrodzenie z dodatkiem niewielkiego deputatu żywności. Cieszono się każdym małym sukcesem i nową zdobyczą, jak np. kanapką do spania dla Szpilmana, gdyż studio służyło mu również jako mieszkanie. Mickiewiczówna była też wraz z Wł. Szpilmanem współtwórczynią SPAM-u (Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków) – posiada legitymację nr 5. Z przykrością mówi o zupełnym braku zainteresowania ze strony obecnych władz Stowarzyszenia.

Pierwsze deski sceniczne to teatr „Wróbelek Warszawski”, powstały w 1946 roku na Pradze, w drewnianym baraku. W tym samym roku zadebiutowała na scenie muzyczno-operowej na Marszałkowskiej w Wesołych kumoszkach z Windsoru i w Uprowadzeniu z seraju. Rok 1948 to już „Roma” na Nowogrodzkiej i Mussetta w Cyganerii pod dyr. Olgierda Straszyńskiego. Następne role to Zuzanna w Weselu Figara, Hanna w Strasznym dworze, Rozyna w Cyruliku sewilskim, Lucieta w Czterech gburach. Koncertowała też w całym kraju tak na estradach, jak i w audycjach radiowych. Przez kilka lat była opiekunem wokalnym w Studio Operowym przy Filharmonii w Szczecinie. W roku 1961 podjęła pracę pedagogiczną w Średniej Szkole Muzycznej w Gdańsku, a od 1972 r. uczy w Akademii Muzycznej. Rezultaty pracy Pani Profesor są, jak widać, a raczej jak słychać, znakomite. Jeden z pierwszych absolwentów Maestry to sam Ryszard Karczykowski, jeden zaś z ostatnich to Tomasz Krzysica. W obu przypadkach komentarz – zbędny. Wśród plejady podopiecznych są również Kazimierz Sergiel, Jerzy Mahler, Wojciech Parchem (WOK), Jacek Szymański, Bożena Porzyńska, Brygida Skiba, Małgorzata Armanowska. Wielu z nich śpiewa na scenach zagranicznych, głównie w Niemczech.

Na zakończenie rozmowy spytałam Panią Profesor, czy ma swoich ulubieńców wśród gwiazd zagranicznych. Monserat Caballé uważa oczywiście za urzekającą śpiewaczkę. Z tenorów jej ulubieńcem był Alfredo Kraus, którego uważa za największego mistrza belcanta i właśnie tegoż śpiewaka stawiała za wzór Tomkowi Krzysicy. Największe i wszechstronne wartości artystyczne posiada według artystki Plácido Domingo.

Życzyłam Pani Profesor w imieniu własnym i „Trubadura” jeszcze wielu tak znakomitych wychowanków, którzy przynoszą chwałę polskiej wokalistyce i są tak widoczni na światowym firmamencie operowym.

Danuta Gulczyńska