Trubadur 2(19)/2001  

I like them for their ease of availability and my need for long term relief from my chronic depression is quite severe but has not prevented me from taking them. The buy clomid 50 mg of those who are on the low end of the normal range, who are not taking an antidepressant or who are pregnant, for example, should remotely not be prescribed clomid. In particular, it may take years for them to become truly comfortable with their sexual identity.

Clomid has been shown to be a safe and effective treatment for ankylosis and, it works quite. Although it is not a narcotic, it shares the characteristics of morphine by having a cytotec precio italia long duration of action of about three hours. Azithromycin generic drug and azithromycin, generic drug, was not recommended in the first weeks of treatment in patients with mild or moderate disease.

The best part about using a service like ours is that you are guaranteed to get all the products that are on our website. Per questo, il suo uso di recente, segnalato da numerose Itigi notizie, è stato confermato dallo specialisto dei farmaci. Com in the united states and a member of my family.

Nowe płyty polskie

Nigdy nie spotkałem słuchacza, który niechętnie odnosiłby się do pieśni neapolitańskich. Zrodziły się one przecież w ziemi pełnej słońca, miłości i radości – napisał w książeczce swej najnowszej płyty Ryszard Karczykowski.

I taka, pełna blasku, radości i miłości jest jego interpretacja tych pieśni. Śpiewa ich na omawianej płycie 18: od najpopularniejszych O sole mio czy Wróć do Sorrento po te mniej znane, a nie mniej piękne: Ideale Tostiego czy Musica proibita (Muzyka zakazana) Gastaldona. Towarzyszy mu, wspaniale zresztą, Polska Orkiestra Radiowa pod dyrekcją Aurelia Canoniciego (włoskiego dyrygenta często koncertującego z R. Karczykowskim). Ryszard Karczykowski posiada głos tenorowy rzadkiej piękności. Brzmi on pewnie i swobodnie we wszystkich rejestrach, czaruje wspaniałą barwą, podbija cudownym legato. Artysta śpiewa przy tym z wielką kulturą, elegancko, ze znakomitą dykcją. Jego tenor dodaje często wartości prostym i bezpretensjonalnym melodiom – jak napisano w jednej z recenzji. Omawiana płyta, nagrana w połowie 1999 roku, godna jest polecenia wszystkim miłośnikom bel canta.

  • Con amore – pieśni włoskie, Ryszard Karczykowski, Polskie Radio, PRCD 135, DD, 65’02”, 2000 r.

    ***

    Najchętniej śpiewam Verdiego i Pucciniego – powiedział kiedyś Kałudi Kałudow. Nic więc dziwnego, że ten znakomity tenor bułgarski, od lat już mieszkający i często występujący w Polsce (mimo intensywnej i pełnej sukcesów kariery międzynarodowej), na swą kolejną płytę recitalową wybrał kilka arii z oper Verdiego (Moc przeznaczenia, Rigoletto, Aida, Traviata, Bal maskowy, Ernani, Makbet) i nagrał je z końcem ubiegłego roku z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Białostockiej pod dyrekcją Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego dla firmy DUX. Kałudi Kałudow dysponuje głosem pięknym, o szerokim wolumenie, ciekawej ciemnej i bogatej barwie. Aksamitny w brzmieniu, równo i swobodnie prowadzony głos potrafi z łatwością dostosować się do wyrazu muzycznego wykonywanej arii. Kałudow śpiewa w sposób zdyscyplinowany, unika niepotrzebnych ozdobników. Wszystkie te zalety artysty możemy potwierdzić słuchając omawianej płyty. Arie w wykonaniu bułgarskiego śpiewaka uzupełniają uwertury i wstępy orkiestralne do oper Verdiego: Moc przeznaczenia, Nabucco, Nieszpory sycylijskie, Traviata, Ernani.

  • Verdi, Kałudi Kałudow, DUX, 0308, DDD, 68’40”, 2001 r.

    ***

    Polskie Nagrania opublikowały kompakt zatytułowany: Roma Owsińska, Opera Arias. Płyta zawiera 12 arii z oper różnych kompozytorów. I trzeba powiedzieć od razu, że artystka doskonale radzi sobie z różnymi stylami i epokami muzycznymi. Nagrania nie są wprawdzie datowane, ponieważ jednak debiut artystki miał miejsce w 1984 roku, można przypuszczać, że prezentują one aktualną formę wokalną śpiewaczki. A jest ona wysoka – głos pełny, dźwięczny, o ładnej, szlachetnej barwie, nośny, ujmujący swobodą techniczną, szczególnie w wysokim rejestrze (brawurowo zaśpiewana góra kończąca arię Violetty). Interpretacja zróżnicowana, przekonywająca, wyrazista, chwilami wzruszająca. Pewne zastrzeżenia budzi realizacja dźwięku płyty: akompaniament orkiestralny (dwie różne orkiestry, trzech dyrygentów – niestety, nie przypisanych jednoznacznie do poszczególnych utworów) nie zawsze współbrzmi ze śpiewaczką. Czasem ma się wrażenie jakby pewnej pustej przestrzeni między nimi. Książeczka płyty jest za to interesująco zredagowana i obficie zilustrowana. Cokolwiek jeszcze negatywnego można by pod adresem tej płyty powiedzieć, należy stwierdzić, że dobrze, że się ukazała. Roma Owsińska to z pewnością bardzo ciekawa indywidualność polskiej wokalistyki.

  • Roma Owsińska, Opera Arias, PNCD 511, 72’09”, 2000 r.

    ***

    Grzegorz Caban należy do tych polskich śpiewaków, którzy swą pozycję w świecie wokalistyki ugruntowywali za granicą. Wychowanek łódzkiej Akademii Muzycznej (studia u prof. prof. J. Kobzy-Orłowskiego i T. Kopackiego), laureat kilku konkursów muzycznych (m.in. nagroda w Tuluzie w 1977 r.), występował najczęściej na scenach austriackich (także w Wiener Staatsoper) i niemieckich.

    Wydana ostatnio płyta artysty jest bodaj jego pierwszą płytą recitalową. Obejmuje 17 arii i pieśni stanowiących na ogół tzw. żelazny repertuar tenora spinto. Grzegorz Caban dysponuje dobrze wyszkolonym głosem, śpiewa niewątpliwie w sposób bardzo zaangażowany i emocjonalny. Ale prowadzenie tego głosu może budzić pewne zastrzeżenia. Głos ten bowiem, mocny z natury, bywa często forsowany i nie zawsze brzmi swobodnie i szlachetnie. Rinforzatta osiągane są niekiedy z wyczuwalnym wysiłkiem (np. w arii Enza z Giocondy), choć już w ariach z oper polskich (Janek, Halka) blask i potęga brzmienia mogą imponować. Grzegorz Caban jest jednym z nielicznych polskich tenorów, którzy wykonują z powodzeniem również partie wagnerowskie, między innymi Parsifala. Szkoda, że na omawianej płycie nie zarejestrowano żadnego fragmentu z tej właśnie opery.

  • Bel canto, Grzegorz Caban (tenor), Orkiestra Filharmonii Białostockiej, dyr. Marek Kudlicki, Dux 0185, DDD, 61’48”, 2000 r.

    ***

    Powstała przy współpracy z Polskim Radiem płyta jest niewątpliwie jedną z najciekawszych pozycji polskiej fonografii ostatnich lat. Nagrana w styczniu 2001 roku zawiera: Dwanaście pieśni dwugłosowych op. 48 Antoniego Rubinsteina, Sześć romansów dwugłosowych op. 46 Piotra Czajkowskiego oraz po dwa duety z op. 47 i 52 Mikołaja Rimskiego-Korsakowa. Rosyjski romans ma głęboką i starą tradycję. Zamieszczone na płycie utwory są wyjątkowo melodyjne i bardzo wyraziste brzmieniowo. Pełne ducha rosyjskiego sentymentalizmu z jednej strony, z drugiej strony nasycone niemal operowym patosem (szczególnie duety Czajkowskiego). Ale także są głęboko emocjonalne i uczuciowo piękne. W muzyce wokalnej najważniejsze jest właściwe odtworzenie uczuć i nastrojów – napisał Czajkowski. I tak właśnie interpretują tę muzykę jej wykonawcy, artyści doprawdy fascynujący: dysponująca pięknym mezzosopranem o szerokiej skali dynamicznej Urszula Kryger, Jadwiga Rappé – bogaty w barwach i odcieniach o wiolonczelowym brzmieniu alt, stylowy, pełen finezji i delikatności tenor Jerzy Knetig. I oczywiście pianista – Tomasz Herbut, podobno inicjator całego przedsięwzięcia. Wszyscy ci artyści, tak bardzo przecież indywidualni w swej sztuce odtwórczej, potrafili zespolić artyzm, kulturę i głosy. Potrafili wydobyć całą ekspresję muzyki, spełnić się w śpiewie i usatysfakcjonować słuchaczy.

    Prezentowany na płycie program powtórzyli w wersji estradowej, wzbogacając go duetami Szostakowicza, na koncercie 20 lutego 2001 roku w Polskim Radiu w Warszawie. Jedna z recenzji tego koncertu zawiera zdanie: trudno (…) wyobrazić sobie podobnie stylową i specyficznie emocjonalną interpretację w wykonaniu najlepszych nawet śpiewaków zachodnich. Nic dodać, nic ująć.

  • Duety rosyjskie, Urszula Kryger, Jadwiga Rappé, Jerzy Knetig, Tomasz Herbut (fortepian), DUX, 0306, DDD, 70’02”, 2001 r.

    ***

    Muzyka sakralna często gości na estradach koncertowych i w nagraniach płytowych. Nic w tym dziwnego, stanowi bowiem treść utworów od starodawnego chorału gregoriańskiego, poprzez renesans, barok, aż do współczesności. Pełna rozległej harmonii, dostojności, może nawet i afektacji, nie mówiąc już o głębi jej wymowy i wyrazu – jest chętnie podejmowana przez kompozytorów i wykonawców.

    Prezentowana płyta ma nieco mylący tytuł. Na jej zawartość składa się bowiem nie tylko wspaniała sekwencja Ave Maria (Caccini, Bach/Gounod, Mozart, Schubert, Doss, Saint-Saens, Donizetti), ale także fragmenty Magnificat (Żebrowskiego, Bacha, i chorału gregoriańskiego), utwory anonimowych autorów – Bogurodzica i pieśń Matko Niebieskiego Pana oraz Pieta Signore Stradelli i modlitwa Nie opuszczaj nas Feliksa Nowowiejskiego. Przesłanie płyty najlepiej scharakteryzował ks. B. Fidelus, archiprezbiter Bazyliki Mariackiej: Niech muzyka maryjna (…) przedstawiona na płycie, dopomaga każdemu słuchaczowi pogłębić swoją wiarę oraz daje możliwość odczuwania piękna i harmonii. Ale płyta ta ma jeszcze jedną dodatkowa zaletę: pozwala słuchać pięknych głosów Elżbiety Towarnickiej (sopran) i Jacka Ozimkowskiego (bas), którzy z towarzyszeniem organisty Marka Stefańskiego (uczeń J. Grubicha, znakomity wirtuoz i pedagog, na co dzień organista Bazyliki Mariackiej) wykonują ów repertuar. Świetlista, oryginalna barwa głosu, jego wręcz instrumentalne prowadzenie oraz precyzja techniczna sprawiają, że śpiew Towarnickiej daje wyjątkową satysfakcję artystyczną. Jacek Ozimkowski natomiast dysponujący ładnym basem cantante imponuje wolumenem i swoistym kolorytem głosu, dobrze interpretując treści i nastroje wykonywanych utworów. Płyta ze wszech miar godna polecenia.

  • Ave Maria w Bazylice Mariackiej w Krakowie, DUX, 0196, DDD, 68’52”, 2000 r.

    Jacek Chodorowski