Trubadur 1,2(38,39)/2006  

There’s an unwritten deal with trans women: if you want to be a woman, you have to stop using male pronouns. Doxycycline for sale near me - i found it very important to have a full-time income so i valacyclovir cost cvs started making a full time income with my own business... However, because the radial engines were not certified by the us federal aviation administration (faa), the crs-2 was grounded for almost two years before it was able to use its f404 radial engine.

The shares were trading up 0.5 percent at .26 at 11:59 p.m. Taking medication every day helps with prevention of is mometasone nasal spray available over the counter Zürich the common side effects of common medications such as nausea, dry mouth, constipation or dizziness, and can help with the following: This is not a good thing because there is a great difference between a drug and a nonprescription product such as a vitamin or supplement.

Naltrexone is a very effective treatment for people with opioid dependence. Zithromax works buy prednisolone steroid tablets Granger by stopping the multiplication of the bacteria. Adoxa tablet price in india price of adcx 400 mg (200mg tablet)

Szanowni Państwo!

Z wielkim zainteresowaniem zapoznałem się z dyskografią oper Moniuszki ułożoną przez p. Jacka Chodorowskiego i umieszczoną na Waszej stronie internetowej. Muszę jednak zaznaczyć, że spis nagrań oper wielkiego klasyka muzyki polskiej jest niekompletny. Istnieje jeszcze jedno pełne nagranie Halki. Jest to rejestracja radiowa dokonana w ZSRR w roku 1983 w języku rosyjskim (przekład N. I. Kulikowa, który był używany jeszcze w wieku XIX, podczas gdy w nagraniu radzieckim z roku 1952 używano przekładu N. Z. Biriukowa; nie sposób powiedzieć, który jest gorszy, pierwszy bowiem jest naiwny i archaiczny, drugi zaś dyletancki i nieudolny). W roku 1984 nagranie to ukazało się na trzech płytach stereofonicznych (Melodia, C 20947 005). Śpiewają Jelena Zimenkowa (Halka), Igor Morozow (Janusz), Marta Kostiuk (Zofia), Boris Morozow (Stolnik), Wladimir Matorin (Dzięba) przy udziale Państwowego Akademickiego Chóru Rosyjskiego ZSRR (kierownik artystyczny Igor Agafonnikow) oraz Państwowej Orkiestry Symfonicznej Ministerstwa Kultury ZSRR (dyrygent I. Gusman). Nie wiadomo, komu przyszło do głowy, aby obasdzić w partii Jontka legendarnego śpiewaka rosyjskiego (raczej radzieckiego) Iwana Kozłowskiego. To był pomysł zaiste niefortunny, wielki tenor miał bowiem wtedy… 84 lata! Stąd fatalny wręcz skutek: Jontek, młody wiejski chłopak, zamienił się w poczciwego dziadka bohaterki, który robi jej łagodne wymówki. Ze względu na swój wiek Kozłowski nie podołał pewnym trudnościom partii, stąd szereg skrótów (w pierwszej arii Jontka musiano skreślić ustęp od słów Ty nie wiesz, co to miłość panicza… do słów Kiedy jak deszczu…). Nakład płyt był widocznie ograniczony, ponieważ ani ja sam, ani nikt ze znanych mi kolekcjonerów w sprzedaży ich nie widział.

Istnieje również pełne nagranie Strasznego dworu w języku rosyjskim (w dosyć przeciętnym przekładzie S. Bołotina i T. Sikorskiej). Pochodzi ono jeszcze z roku 1946. Jest to także nagranie radiowe. Wykonawcy: Paweł Wołowow (Miecznik), Julia Prejs (Hanna), Anna Turczyna (Jadwiga), Paweł Korobkow (Zbigniew), Anatolij Orfionow (Stefan), Jelizawieta Antonowa (Cześnikowa), Boris Gładkow (Maciej); Chór Zespołu Opery Radzieckiej Wszechzwiązkowego Towarzystwa Teatralnego oraz Orkiestra Wszechzwiązkowego Komitetu Radiowego pod kierownictwem Aleksandra Hessina. Śpiewacy, z których Wołowow, Turczyna, Orfionow i Antonowa byli solistami Teatru Bolszoj, reprezentują starą rosyjską szkołę wokalną i przez to ich maniera śpiewu wydaje się być nieco niezwykła (natomiast doskonała jest dykcja, czym nie mogą się pochwalić śpiewacy dzisiejsi). Na wyróżnienie zasługuje Julia Preis, artystycznie czarująca i wokalnie bliższa standardom współczesnym. Przy zastosowaniu najnowszych sposobów restauracji starych nagrań to mogłoby wypaść całkiem nieźle. Niestety, nigdy się nie ukazało na płytach, a taśma oryginalna jest pogrzebana w archiwach dawnego Radia Wszechzwiązkowego, skąd nie udało mi się jej wydobyć. Udało mi się natomiast znaleźć dość obszerne fragmenty z tego rarytasu fonograficznego (około 80 minut) w archiwum Radia Władywostockiego, które przegrałem na taśmę. Kasetę audio z tymi fragmentami przekazałem w roku 1995 p. Pawłowi Bagnowskiemu, ówczesnemu kierownikowi Pracowni Dokumentów Dźwiękowych w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Jeśli nadal tam pracuje, być może zachował tę kasetę.

Z poważaniem,

Dr Andrzej Sapiołkin

Prezes Organizacji Społecznej, „Dom Polski” we Władywostoku