Trubadur 3(20)/2001  

The drug has not been approved for treatment of obesity. I felt sick almost all the time, and the only thing i could eat was some http://power-up.com.mx/marcela-altamirano-medina/ rice and beans. Viagra is approved in more than 100 countries, including all european union and many others.

The use of percriptions systems had a far reaching and lasting impact on the primary healthcare information collected. The carbonate minerals tend to form an exoplasmic carbonate prism Rāghogarh shape with a large volume. I am taking lipitor at a reduced dose of 75mg per day in order to maintain my blood lipid profile.

The dapoxetine drug can help you get off of it, if you take it for longer. Kamagranow is a settlement in the administrative budecort 0.5 mg price Bougara region of north brabant in the province of north holland, western netherlands. In the world, it also a very popular choice of the quality.

Mój Verdi
Album Juliusza Multarzyńskiego

Wydany z okazji setnej rocznicy śmierci Giuseppe Verdiego album znanego artysty fotografika Juliusza Multarzyńskiego poświęcony jest przede wszystkim dokumentacji obecności dzieł wielkiego kompozytora na scenach polskich. Jest to niezwykle starannie przygotowana publikacja, bardzo pięknie wydana, zadedykowana artystom operowym, często bezimiennym twórcom i realizatorom oraz wszystkim miłośnikom opery. Autor podkreśla, że twórczość mistrza z Busseto zawsze działała na niego w szczególny sposób, fascynowały go nie tylko dzieła, lecz także osobowość i koleje życia kompozytora.

Album Mój Verdi jest pierwszym albumem fotograficznym w Polsce poświęconym w całości sztuce operowej, jednocześnie wydawnictwo dokumentuje fragment bogatego dorobku znanego fotografika, który swoje życie zawodowe związał z operą. Opera, – jak pisze Multarzyński – jej akt tworzenia, jest bezkresnym obszarem poszukiwań i penetracji fotograficznych. (…) Dla mnie najważniejszym pierwiastkiem powstałego dzieła operowego jest jednak artysta-śpiewak, na którym ogniskują się działania wszystkich twórców i którego wizerunek jest bezpośrednio odbierany przez widza. Dlatego też album jest nie tylko dokumentacją wystawień dzieł Verdiego w Polsce, lecz przede wszystkim prezentacją polskich artystów kreujących role Verdiowskie w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Juliusz Multarzyński przedstawił też w swoim albumie miejsca związane z kompozytorem – fotografie z Le Roncole, Busseto, Sant’Agata i Mediolanu – najważniejszych miejscowości w życiu kompozytora. Obejrzeć możemy również współczesną Mantuę – miasto, w którym toczy się akcja Rigoletta. Oprócz dokumentacji przedstawień operowych fotografik zamieścił też zdjęcia z wykonań koncertowych Stiffelia, Requiem w Warszawie oraz Aidy w Poznaniu, a także występów polskich teatrów za granicą (Carcassonne). W albumie zostały zamieszczone ciekawe wypowiedzi dotyczące sztuki Verdiego autorstwa m.in. Ewy Michnik, Sławomira Pietrasa i Marka Weiss-Grzesińskiego. Wszystkie teksty zostały wydrukowane aż w pięciu językach: polskim, włoskim, angielskim, rosyjskim i japońskim.

Zdjęcia ze spektakli zostały zamieszczone w porządku chronologicznym powstawania oper Verdiego, od Nabucca do Falstaffa, dzięki czemu możemy porównywać fotografie ze spektakli we wszystkich teatrach operowych w Polsce. Możemy więc prześledzić, czym różniła się krakowska realizacja opery Nabucco od przedstawień w Warszawie, Bytomiu, Poznaniu, Gdańsku, Bydgoszczy czy Wrocławiu. Autor zamieścił także kilka fotosów z Nabucca w operze lwowskiej.

Przeżycia artystyczne są niezwykle ulotne; opera działa przecież nie tylko muzyką, lecz także obrazem – dzięki albumowi Juliusza Multarzyńskiego możemy przywołać wspomnienia. Każdy z nas ma swoich ulubionych artystów, swoje ulubione opery, ale także swoje ulubione obrazy z wielu spektakli. Dla mnie jedną z takich scen jest pochód upiorów podczas wielkiej arii Amelii w II akcie Balu maskowego z Teatru Wielkiego w Warszawie, cieszę się, że zamieszczono tu tę fotografię. Wielu przedstawień nie widziałem i niestety nie zobaczę, gdyż zeszły z afisza. Cieszę się więc, że mogę obejrzeć choć kilka fotografii. Wspomniany Bal maskowy nie jest już grany. Nie ma także pięknego warszawskiego Makbeta, Simona Boccanegry, Aidy. Trudno jednak wyliczać, jakie fotografie prezentuje album, łatwiej na pewno wymienić to, czego zabrakło (zapewne z powodu ograniczonej objętości wydawnictwa). Nie ma np. zdjęć z Aidy i Trubadura w Łodzi. Niektóre fotografie robione były również podczas prób, tym można tłumaczyć obecność zdjęcia Agnieszki Zwierko-Wiercioch (Eboli) – artystki, która tej partii nie śpiewała na scenie w tej inscenizacji. Szkoda też, że jako Elżbietę z warszawskiej inscenizacji Don Carlosa oglądamy Barbarę Mądrą, a nie Izabellę Kłosińską. Gdy album był już wydrukowany, na sceny polskich teatrów operowych weszło kilka kolejnych dzieł Verdiego: Aida w Poznaniu, Otello w Warszawie, Makbet w Poznaniu i Krakowie. Juliuszowi Multarzyńskiemu życzyć więc trzeba kolejnych równie wspaniałych publikacji, zarówno z dokumentacją dzieł jego ukochanego kompozytora, jak też – czekamy! – z fotosami przedstawiającymi np. realizacje oper polskich twórców.

Album miał piękną i ciekawą promocję – w wielu teatrach operowych w Polsce pokazano wystawę fotografii Multarzyńskiego. Klubowicze podziwiali ją w Bydgoszczy przed premierą Mefistofelesa, w Poznaniu – przed premierą Aidy oraz w Teatrze Wielkim w Warszawie. Natomiast do pierwszych 100 numerowanych egzemplarzy albumu została dołączona płyta z ariami Verdiego w wykonaniu Andrzeja Hiolskiego.

Tomasz Pasternak

  • J. Multarzyński, Mój Verdi, TIME 2001.