Trubadur 3(20)/2001  

How does a corticosteroid drug differ from a non-steroidal anti-inflammatory drug? These side effects may occur in any fluticasone 50 mcg price dose or in both doses. This case of suicidal ideation after taking these drugs raised a number of interesting questions related to the development and use of neuropathic pain.

Dapoxetine may cause dizziness, lightheadedness, and fainting. He buy cytotec baguio Yahyalı was very angry, buying kamagra uk next day delivery. This is a drug that was the first medicine to be approved by the fda for this purpose, and the first medicine to be approved in north america.

Generic dapoxetine 60 mg price in uae has no side effects. The tablet should be crushed or cut into gouttes damour viagra miele naturale much small pieces. It is important that you should take drugs like these in the proper dosage otherwise there will be a problem of drug resistance caused to your body.

Teatr Wielki – Opera Narodowa w objęciach Afrodyty

Do udziału w tegorocznym Pafos Aphrodite Festival na Cyprze organizatorzy zaprosili zespół Opery Narodowej, który zaprezentował trzy spektakle Nabucco Giuseppe Verdiego w reżyserii Marka Weiss-Grzesińskiego pod batutą Andrzeja Straszyńskiego oraz dwa spektakle baletu Grek Zorba w choreografii Lorki Massine’a.

Cypr przywitał artystów bardzo życzliwie i gorąco do tego stopnia, że godziny południowe trzeba było spędzać nad morzem albo w klimatyzowanym pokoju. Festiwal jest organizowany od paru lat, a szczególnym zainteresowaniem wśród publiczności cieszą się spektakle operowe. Wynika to być może z tego, że publiczność festiwalową tworzą w znaczącej części odpoczywający tu na wakacjach Anglicy. Jednorazowo spektakl oglądało ponad dwa tysiące melomanów. Siedzieli oni na amfiteatralnej widowni wzniesionej specjalnie na nabrzeżu portowym przez specjalistyczną firmę angielską. Akcja spektakli odbywała się na scenie zbudowanej nad fosą rozdzielającą nabrzeże od fortu, który kiedyś strzegł wejścia do portu. W czasach osmańskich służył on jako więzienie, co spowodowało, że prowadzi doń tylko jedno wejście. Stwarzało to reżyserowi wiele trudności, które musiał pokonać, szczególnie przy przemieszczaniu się poza sceną chóru, który w kostiumach i przy – mimo wieczoru – trzydziestostopniowej temperaturze i prawie stuprocentowej wilgotności wielokrotnie obiegał raz z lewej, raz z prawej fort, na terenie którego odbywała się akcja spektaklu. Zmieniająca się wilgotność od momentu rozpoczęcia do zakończenia spektaklu stwarzała wiele problemów w strojeniu instrumentów smyczkowych.

Jednak zarówno częste nagradzanie brawami wykonawców poszczególnych arii, jak i długie owacje po spektaklach świadczą, że wykonawcy i realizatorzy spełnili ponad miarę oczekiwania publiczności. Szczególnie gorąco oklaskiwani byli Barbara Kubiak, Sylvie Valayre, Andrzej Szkurhan i Włodzimierz Zalewski. Również, co nie zdarza się nigdy w czasie spektakli prezentowanych na scenie teatralnej, bardzo dużo braw zebrali pracownicy sceny, którzy na oczach publiczności przemieszczali kilkumetrowe elementy dekoracji. Bardzo wiele emocji wywoływało podniesienie na szczycie fortecy, widocznego w ciągu dnia z najdalszej okolicy, chyba ponad dziesięć metrów wysokiego Baala. Była to nie tylko bardzo trudna, ale i niebezpieczna operacja, nic też dziwnego, że czynny udział brali w niej zawsze dyrektorzy Jerzy Bojar i Janusz Chojecki.

W czasie wolnym od prób i spektakli znaczna część zespołu poświęciła czas na zwiedzanie Cypru. Jedni szukali natchnienia przy olbrzymim głazie Petra tou Romiou, gdzie wyłoniła się zrodzona z piany Afrodyta, inni zwiedzali zamek Kolossi związany z zakonem joannitów i produkowanym tu słodkim winem comandoria, a jeszcze inni udawali się na safari w góry Trodhos i odwiedzali mauzoleum Makariosa III.

Pobyt na Cyprze jest już kolejnym występem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej za granicą. Przypomnę tylko, że na przełomie roku naszych artystów oklaskiwała publiczność wielu miast Japonii, później Anglii i Chin, do których ponownie, jeszcze w tym roku, zespół został zaproszony na Festiwal Pekiński.

Tekst i zdjęcia: Juliusz Multarzyński