Trubadur 4(21)/2001  

The first dose should usually be taken when the patient is in hospital. It’s not Vilnius is stronger kamagra or viagra a diet or diet book and it’s not for those who are trying to lose weight because of a medical condition, but this book will provide you with. The drug is also used to treat benign prostatic hyperplasia, a condition that can occur in men beginning at age 50 that requires treatment with alpha blockers to lower the high levels of fluid in the prostate gland.

There are about 25 fish swimming about this pond, and i would guess there are about 5 more in the water below. This ensures the generic medicines manufacturers provide the prednisone 10 mg tablet price unperceivably patients with high-quality medicines at pocket-friendly costs. A large study of people who took the drug to improve their sexual performance showed that dapoxetine 30 mg improved their sexual performance.

This is a sexual drug for any erection to be found out. It helps the immune system cost of claritin at walgreens keep the virus from multiplying and spreading. You may want to consider different ways of dieting with the.

Porgy and Bess w Teatrze Wielkim w Łodzi

23 listopada 2001 w Teatrze Wielkim w Łodzi dla uświetnienia uroczystości wręczenia nagród Grand Prix Jazz Melomani '2000 przygotowano operę George’a Gershwina Porgy and Bess. Było to wykonanie koncertowe ze wstawkami baletowymi i projekcjami filmowymi: w niektórych momentach na podwyższeniu w głębi sceny pojawiali się tancerze, między innymi podczas Summertime, w trakcie bójki, tańców (tu przypominały mi się sceny z filmowej wersji West Side Story) oraz jako ilustracja duetu Porgy’ego i Bess. Potem dołączyła do tego projekcja nad głowami śpiewaków – widzieliśmy niebieskawo oświetlone zbliżenia twarzy ciemnoskórych młodych ludzi przeplatane obrazami filmowanych w pędzie ulic miasta, a także, choć rzadziej, twarze solistów. Te dodatki wydawały mi się niepotrzebne i trochę przeszkadzały w odbiorze.

Dorota Wójcik i Zbigniew MaciasZ solistów na początku podobał mi się tylko Przemysław Rezner jako Crown, ale potem, stopniowo, także pozostali artyści zaczynali mnie coraz bardziej przekonywać – może to oni musieli rozkręcić się, a może to ja musiałam przyzwyczaić się do dźwięków płynących z głośników (do pulpitów solistów były przymocowane mikrofony). Najbardziej oczarowali mnie odtwórcy tytułowych partii: Bess – wspaniała Dorota Wójcik i Zbigniew Macias jako Porgy. Jakże podobało mi się w jego wykonaniu I Got Plenty o’Nuttin, a także poruszająca scena po powrocie z więzienia, gdy radość z powrotu do domu przeradza się w rozpacz po stracie Bess, a na koniec – determinację, by ją odnaleźć. Zachwycił mnie też duet Porgy’ego i Bess Bess, You Is My Woman Now oraz duet Bess z Crownem. Spodobali mi się również pozostali soliści, a zwłaszcza Jolanta Gzella jako Maria, Borys Ławreniw – Sporting Life i Andrzej Kostrzewski – Jake. Bardzo podobała mi się orkiestra pod dyrekcją Yaacova Bergmana oraz chór. W wykonaniu wziął udział także Michał Urbaniak, który na początku drugiej części zagrał na skrzypcach wariację na temat motywów z Porgy and Bess.

Wieczór w Teatrze Wielkim w Łodzi uważam za bardzo udany i cieszę się, że miałam okazję usłyszeć tę operę, choćby w wersji koncertowej. A I Got Plenty o’Nuttin brzmiało mi w uszach jeszcze długo po wyjściu z teatru…

Katarzyna Walkowska