Trubadur 2(23)/2002  

It will be important to check if the lips are very dry or are leaking and are irritated or are swollen. It is a good idea to gentriderm cream buy online forby take your time and to be sure that you have taken enough. When buying doxycycline 100mg in the usa, ask yourself some questions:

The drug is often called clomid, clomid, or clomid by brand name or generic name. There are several companies on https://osawasound.com/tuba-room/ the internet that allow you to download documents for free from your computer. This is a medical condition that was present when you became sick.

The bacteria are all around in the human intestinal tract and the urinary tract and so they can cause urinary tract infections. These buy antabuse Punta Alta instructions are given in the form of a user's manual. In fact, it was widely used in the past for parasitic diseases but has rarely been available until recently for human use.

Wagner: Love Duets, 2002
Scenes From the Ring, 2002

Dwie najnowsze płyty wagnerowskie Dominga to kolejny, jakże szczęśliwy krok na drodze penetrowania przez artystę obszarów muzyki Mistrza z Bayreuth. Hiszpański tenor wykonuje tu fragmenty partii, których nigdy nie śpiewał na scenie operowej: Zygfryda i Tristana.

Tristan zawsze fascynował Dominga, który w latach 90. rozważał możliwość występu w Tristanie i Izoldzie w wiedeńskiej Staatsoper. W końcu jednak uznał, że tessitura tej roli mogłaby niekorzystnie wpłynąć na jego głos – i z żalem zrezygnował. Tym niecierpliwiej melomani czekali na nagranie studyjne. Powiedzmy od razu – nie zawiedli się!

Na swój tristanowski debiut Domingo wybrał cudowny duet miłosny z Izoldą z II aktu dramatu – i to w nieznanej dotąd wersji koncertowej. Wagner napisał ją w 1862 roku dla swych ulubionych śpiewaków, Malwiny i Ludwika Schnorr von Carolsfeld, którzy jednak nie wzięli udziału w planowanej przedpremierowej prezentacji fragmentów dzieła i wersji tej nigdy nie wykonano. Jej zapis długo przeleżał wśród partytur kompozytora Juliusa Weissmana. Dopiero w latach pięćdziesiątych XX w. przeniesiono rękopis do archiwów Bayreuth. Tam niedawno odkrył go Daniel Barenboim i przekazał nuty dyrygentowi Antonio Pappano. Wersja koncertowa różni się od dotychczas znanej finałem. W dramacie Wagnera miłosne uniesienie kochanków przerywa niespodziewane wtargnięcie króla Marka. Prezentując sam duet Tristana i Izoldy, zawsze dotąd stawano przed problemem – urwać muzykę gwałtownie w kulminacyjnym momencie, czy (jak w niektórych wczesnych nagraniach) zakończyć serią gładkich, ale obco brzmiących akordów. Tu mamy finałowe frazy dopisane ręką samego Mistrza i pozwalające zakochanym bez przeszkód zatopić się w miłosnej ekstazie.

Domingo śpiewa Tristana fascynująco. Jest precyzyjny i liryczny w swej interpretacji muzyki, nieodmiennie pełen inwencji i przekonujący w dramatycznym zaangażowaniu. Po tylu latach i takiej eksploatacji to ciągle najpiękniejszy głos – najbogatszy, pewny i wyrównany – jaki kiedykolwiek słyszeliśmy w tym repertuarze (Gramophone, 9.2000). To jedna z najciekawszych płytowych interpretacji tej roli (L’Opera, 9.2000).

Partnerką Dominga jest Deborah Voigt, znakomita zarówno w partii Izoldy, jak i Brunhildy w drugim wielkim duecie miłosnym, tym razem z finału 3. części Tetralogii, z Domingiem jako młodym Zygfrydem. Temu właśnie bohaterowi poświęcony jest cały następny kompakt, zawierający fragmenty Zygfryda i Zmierzchu bogów.

Charakter syna Zygmunda znacznie mniej przemawia do wyobraźni Dominga niż Tristan. Nie lubię tej postaci – wyznaje artysta (Chicago Sun Times, 24.5.2000). Ale odnosi się to głównie do „młodego Zygfryda”. Natomiast Zygfryd w Zmierzchu bogów to rola, którą właśnie studiuję i którą chciałbym zaśpiewać na scenie (Abendzeitung, 15.7.2000). Efektem tych studiów jest jak na razie koncert w berlińskiej Lindenoper (16.11.2001), gdzie Domingo odniósł ogromny sukces, wykonując dwa fragmenty Zmierzchu bogów – duet z Brunhildą i śmierć bohatera. Moc, ciepło i namiętność, ciemny blask jego głosu usuwają w cień większość znanych, obdarzonych potężnymi głosami Zygfrydów młodej generacji (Die Welt, 20.11.2001).

Utrwalona na omawianych płytach, rewelacyjna interpretacja partii Zygfryda została wysoko oceniona przez krytyków. Domingo śpiewa ze znakomitym wyczuciem wagnerowskiej melodyki. Jest wielkiej klasy muzykiem, subtelnym i inteligentnym interpretatorem, w dodatku obdarzonym pięknym głosem o włoskiej barwie. To czyni jego Zygfryda wyjątkowo ludzkim, odległym od zimnego, mitycznego bohaterstwa (L’Opera, 9.2000). Mamy tu Zygfryda, jakiego nie spotkamy dziś na scenie – czystość linii, bogactwo dźwięku, blask wysokich tonów, bohaterska barwa, wrażenie pełnej naturalności, autentyczna młodość (Classica, 10.2000). Niemiecka artykulacja wzorcowa, wokalne wyzwania pokonywane z łatwością (Kurier, 6.8.2000). 61-letni tenor pokazuje nam jak chyba nikt przed nim prawdę o młodym Zygfrydzie. Budzenie się zmysłów, połączenie męskiej siły i młodzieńczej naiwności, pełne namiętności wezwania i śmierć wyszeptana omdlewającymi wargami – to wszystko tam jest, niesione przez pełen zmysłowości głos, głęboki, a zarazem słoneczny (Diapason, 5.2002). Wokalny koloryt użyty w Nothung! Neidliches Schwert! i następującej po tym scenie z Mimem jest jasny, swobodny, z wigorem tak bezgranicznym, że zdaje się wsparty niezmierzonymi rezerwami sił. Długi monolog Dass der mein Vater nicht ist nie jest po prostu dobrze zaśpiewany, ale głęboko wewnętrznie poruszający (Opera News, 6.2002). Artysta przekształca scenę z leśnym ptaszkiem w pełną uczucia sielankę, a dzięki włoskiej barwie nadaje duetowi Zu neuen Taten właściwy romantyczny żar (Financial Times, 23.3.2002). Może Domingo nigdy nie będzie Zygfrydem na scenie, ale cóż to za przywilej słyszeć go na płycie! To jest dokładnie to, co Wagner chciał osiągnąć! (Andy McGregor, CD Review, BBC Radio3, 4.2002). W naszej wyobraźni Zygfryd to młodzieniec o rozwianych blond lokach, przebiegający germańską knieję. I głos Dominga tak właśnie brzmi – pełne siły, pewne wysokie dźwięki, płynna niemiecka dykcja. A przecież głos ten należy do przeszło sześćdziesięcioletniego „latin lovera” o włosach przyprószonych siwizną. Mimo to wybaczcie, drodzy wagnerzyści – prawdziwy Zygfryd jest Hiszpanem! (Welt am Sontag, 5.5.2002).

W nagraniu drugiego kompaktu (Wagner: Scenes from the Ring) Brunhildą (dość kontrowersyjna decyzja obsadowa!) jest Violeta Urmana, która wcześniej na płycie Wagner: Love Duets wcieliła się w postać Brangeny. Litewska śpiewaczka odnosi już od paru lat sukcesy na renomowanych scenach, choć zwykle w rolach mezzosopranowych (Kundry, Azucena). Jako leśny ptaszek zachwyca głosem olśniewająca Natalie Dessay, w partii Mimego słyszymy Davida Cangelosi, a całością na obu płytach dyryguje z ogromną wrażliwością i polotem Antonio Pappano.

Domingo nie zamierza jednak poprzestać na tych fragmentach wagnerowskich partii. Nie mogę zakończyć kariery nie nagrawszy Tristana – zwierza się w wywiadzie dla Washington Post (19.5.2002). Jeśli zarejestruję Tristana i ostatnie trzy części Ringu, nagram wszystkie główne tenorowe role wagnerowskie. Wtedy będę się czuł w pełni usatysfakcjonowany. My również.

Jolanta Bukowińska

  • Wagner Love Duets, EMI CDC 5570042
  • Wagner Scenes from the Ring, EMI CDC 5572422