Trubadur 2(35)/2005  

It is the sole responsibility of the readers to make sure that they have been given all necessary information on which to base their medical decisions. It is an option, especially in patients where the hydroxyzine 50 mg price diagnosis is uncertain or in patients who have previously been treated with a drug that has been discontinued due to adverse events. It is most often taken for this purpose at a dose of 40 mg.

I've been on priligy for a month now and i have been experiencing a slight increase in the dose over time, so the dosage is currently 3 pills twice a day. Clomid medicine price, buy clomid online, generic clomid, where viagra pfizer prezzo to buy clomid, clomid order. Premarin is used to treat peri-menopause symptoms such as hot flashes, vaginal dryness, and night sweats.

There is a very low risk of suicide with antidepressant medication. It is used in a variety of ways, including as a plant nutrient as well as a soil conditioner promethazine otc Atwater and a conditioner of soil surfaces. Clomid is used to treat ovulation disorders that involve an inability to ovulate when ovulation has taken place.

Własne zdanie
Brawa dla Redakcji

Nawiązując do polemiki z ostatniego numeru Trubadura, pragnę wyrazić swoje zdanie.

Zawsze bardzo się cieszę, jeżeli znajduję grupę ludzi kochających operę – nawet gdy nie bardzo się na niej znają, lecz lubią słuchać i oglądać tego rodzaju sztukę – dlatego bardzo się cieszę, że należę do OKMO, gdzie mogłam poznać wielu ciekawych i serdecznych ludzi oraz nawiązać wiele przyjaźni, poznać wspaniałych artystów. Dlatego jest mi bardzo przykro, że w naszym Klubie klubowicze krytykują swoich kolegów, a nawet się z nich wyśmiewają – nie jest to celem Klubu, po raz kolejny odsyłam do przestudiowania statutu „Trubadura”. Znam pana Niedźwiedzia jako wielkiego pasjonata opery i z tego względu bardzo go lubię, lecz jestem bardzo zaskoczona jego postawą wobec własnych kolegów klubowych. Zawsze mu zazdrościłam, że ma możliwości, jakich ja nie mam, aby być tak często w Teatrze Wielkim i mieć kontakt z klubowiczami w innym mieście – mnie tego bardzo brakuje.

Czy wszyscy Trubadurowicze są aż takimi znawcami, aby krytykować kolegów, którzy mają inne zdanie na temat oglądanego przedstawienia? Ja sama – a znam i innych, którzy myślą podobnie, bardzo chętnie dyskutuję oraz słucham opinii melomanów na temat oglądanego przedstawienia, aby porównać swoje własne wrażenia; przez to cały czas uczę się odbioru opery. Przecież każdy ma prawo do własnej opinii, a być może oni mają rację. Jeśli się z nimi nie zgadzam, to nie powód, aby ich atakować.

Ostatnia bytomska Halka również wywołała dyskusję i różne opinie – nie znaczy to, abyśmy przestali się lubić i krytykowali kolegów mających inne zdanie. Powinno łączyć nas coś wyższego: miłość i pasja do sztuki, jaką jest opera. Często w życiu spotykam się ze zdziwieniem, gdy mówię, że chodzę do opery, ale zauważam też, że i patrzą na mnie trochę inaczej, jak gdyby z zazdrością, że rozumiem i kocham coś, co dla innych jest tak trudne. Staram się, aby moje prawie dorosłe wnuki pokochały operę, wprowadzam je w świat opery i to jest zadanie dla klubowiczów. Przypominam, że klub „Trubadur” powstał z inicjatywy ludzi młodych – studentów, taka inicjatywa w dzisiejszych czasach jest ewenementem. Podczas przedstawienia Łucji z Lammermooru, w której gościnnie wystąpił znakomity Mariusz Kwiecień, gdy zapowiedziano wręczenie artyście nagrody im. Andrzeja Hiolskiego, a następnie nasze koleżanki klubowe z Warszawy przy owacjach na stojąco wręczały tę nagrodę, byłam dumna z tego, że jestem członkiem Klubu „Trubadur”, a publiczność krakowska usłyszała o istnieniu takiego klubu.

W Krakowie niedawno powstało Stowarzyszenie Miłośników Opery Krakowskiej. Stowarzyszenie powstało z inicjatywy stałych bywalców opery. Niektórzy członkowie „Trubadura” przystąpili do tej grupy, aby połączyć siły, korzystać z doświadczeń, wspólnie pracować, a nie rywalizować, gdyż mamy jeden cel – ukochanie opery i przybliżanie tego gatunku innym, a zwłaszcza młodzieży. Myślę, że nasza współpraca pozwoli osiągnąć ten cel, a „Trubadur” pomoże nowemu raczkującemu stowarzyszeniu.

Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Redakcji oraz uznanie za odpowiedź na zarzuty pana Niedźwiedzia.

Małgorzata Rakowska